Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool tom 9 Deadpool w kosmosie (Marvel NOW! 2.0)

Panie i Panowie oto przed wami kolejny, dziewiąty tym razem tom o przygodach Pyskatego Najemnika lub też Najemnika z Nawijką – jak zwał tak zwał. Chyba nie muszę go przedstawiać, oto przed wami... Deadpool... w kosmosie!

Byłem zaskoczony samym tytułem tego tomu. Nie spodziewałem się, że Duggan wyśle swojego podopiecznego w tak daleką podróż. Czy Wade robi to ot tak, dla jaj? Jednak okazuje się, że wcale nie, wyrusza w podróż w poszukiwaniu broni która pozwoli mu pozbyć się problemu, któremu na imię Madcap. No i fajnie, cieszę się, że scenarzysta postanowił wrócić do tego tematu bo byłem (i jestem nadal) ciekaw jak zakończy się konflikt tych dwóch panów. Ale zanim wyruszymy w podróż, musimy zwrócić uwagę, na to że „przyjaciel” Wilsona, agent Adsit rezygnuje z pracy w S.H.I.E.L.D. Wychodzi na to, że wydarzenia przedstawione w tomie „Deadpool w czasach zarazy” przelały czarę goryczy i postanowił on odciąć się od Deadpoola. W sumie to mu się nie dziwię, na jego miejscu zrobiłbym dokładnie to samo. Ale przecież... A nie, dobra, nie wybiegajmy w przyszłość. Tak więc w końcu widzimy jak Wade wyrusza w podróż kosmiczną – oczywiście nie mógł tego zrobić w normalny i cywilizowany sposób – i ostatecznie ląduje na księżycu. Tam szukając broni na Madcapa plądruje siedzibę nieżyjącego już Uatu, w której za pomocą drukarki 3D drukuje sobie atrapę mega potężnej broni... A co! Kto mu zabroni?! Ale znając Wade'a wpakuje się w nie lada kabałę. Oczywiście problemem jest owa atrapa, która ściągnie mu na głowę przeróżnych kosmitów oraz mieszkańców Asgardu. Ale o tym za chwilę. Zanim to się stanie, Wade ląduje na planecie opanowanej przez wirusa Ultrona, gdzie przez dobre kilka stron prowadzi przepychankę słowną z jej mieszkańcem, opierającą się na żartobliwej gierce słów o Knowhere. Tu brawa dla tłumaczki, Pauliny Braiter, która bardzo dobrze wybrnęła z tego zadania. W swojej podróży Wade natknie się na Korpus Nova (gdzie trafi na swojego „przyjaciela”), są też Skrulle, Lady Sif, Szop Rocket, Brood... No po prostu kosmos Marvela w całej okazałości.

Jeśli chodzi o fabułę, to powiedziałbym że komiks jest mega-zapchaj-dziurą, bo nie wnosi nic, totalnie nic, jeśli chodzi o pchnięcie na przód konfliktu Wade-Madcap. Ale – o dziwo – tym razem mi to nie przeszkadza. Serio. Komiks jest napisany w tak lekki sposób, jest zabawny, jest w nim trochę dobrej akcji, że kalectwo fabularne nie jest żadnym problemem. Jest tu sporo gagów i nawiązań do popkultury, mamy kadr z pewnym kontrowersyjnym królem pewnego gatunku muzycznego na literkę „p”, mamy nawiązania do Obcego, Star Treka, Gwiezdnych Wojen oraz Władcy Pierścieni. Widać, że scenarzysta oraz rysownik popłynęli po całości. No i dobrze im to wyszło. Tak jak ogólnie nie lubię takich pisanych na siłę, nic nie wnoszących do ogólnej całości opowieści, tak tym razem czuję się zadowolony. Bo to dobra historia. Mimo wszystko. Liczyłem na pchnięcie wątku Madcapa a dostałem komedię. I wcale nie żałuję, że ją przeczytałem. No dobra, w sumie to trochę przesadziłem... Niby Deadpool znalazł sposób na pozbycie się swego nemezis, tylko pytanie brzmi, czy zamierza z tego sposobu skorzystać. Oto jest zagadka, prawda?

Na temat samej fabuły nie będę się rozpisywać, bo trzeba by było spoilerować i streszczać, a nie chcę was pozbawiać przyjemności z czytania. Ja się bawiłem bardzo, bardzo dobrze. Jestem zadowolony, mimo że tomik jest dość cienki bo ma zaledwie 108 stron. Czytało się go szybko, bardzo przyjemnie i lekturze towarzyszył śmiech. Poziom zadowolenia: 10/10. Chociaż wciąż liczę na ruszenie wątku Madcapa, bo jeśli Duggan tego nie zrobi to będę to bardzo, bardzo niezadowolony! Wizualnie komiks prezentuje się ładnie, Hawthorne dobrze się spisał. No i co ważne, w kolejnym tomie Wade wplącze się w Tajne Imperium... bo pod koniec tego tomu Kapitan Ameryka wezwał go do walki! Plusem jest kilka stron „mini-komiksu” o podróży Wade'a do uniwersum okładek, gdzie podróżuje wraz z Kodem Kreskowym. Ot taka głupotka.

Ale gorąco polecam ten tom! Ubaw gwarantowany!

Dengar

Deadpool Tom 9 Deadpool w kosmosie
Scenariusz: Gerry Duggan
Rysownik: Mike Hawthorne, Scott Koblish
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Cena z okładki: 39,99 zł
Liczba stron: 108

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.